“Nic mi nie zrobicie, jestem waszą córeczką”

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,16817199,Nic_mi_nie_zrobicie__jestem_wasza_coreczka.html

Wyżej zalinkowany reportaż Gazety Wyborczej wywołał burzliwą dyskusję. W komentarzach nie brak radykalnych ocen postępowania zarówno rodziców, jak i Dominiki. Po tak pobieżnym artykule naprawdę ciężko diagnozować przyczynę problemów, można się jedynie zastanawiać nad różnymi ścieżkami rozwojowymi.

Jedno z pierwszych zdań bardzo mnie zainteresowało, ale niestety nie zostało rozwinięte. Chodzi o wzmiankę, że tuż po urodzeniu się Dominiki, w opiece nad nią pomagała opiekunka. To bardzo ważne – od kiedy, na jak długo, jak wyglądała jakość tej opieki. Aktualnie uważa się, że dla rozwoju autoregulacji najistotniejsze są pierwsze 3 miesiące życia (!). W książce “O chłopcu wychowywanym jak pies” jeden rozdział poświęcony jest psychopatycznemu nastolatkowi. Dokładna analiza jego wczesnego dzieciństwa rzuciła światło na możliwe przyczyny zaburzeń. Oczywiście nigdy nie jesteśmy w stanie wyodrębnić pojedynczych czynników odpowiadających za pojawienie się objawów, z tej prostej przyczyny, że na rozwój człowieka (i ten zdrowy, i ten zaburzony) wpływa konstelacja genów, czynników prenatalnych, warunków środowiskowych.

Jedno wiadomo na pewno. Tym, co ma na nas, jako istoty społeczne, największy wpływ, są RELACJE. Człowiek rozwija się przez dotyk, bliskość, odzwierciedlenia emocjonalne, powtarzanie gestów, spojrzeń, uśmiechów i umacnianie więzi ze znaczącym opiekunem.

Kongres Rodzicielstwa Zastępczego 2014

16 czerwca 2014 roku w Warszawie odbędzie się II Kongres Rodzicielstwa Zastępczego, którego organizatorem jest Koalicja na rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej. Wśród prelengentów i uczestników będą rodziny zastępcze i ich wychowankowie, specjaliści, przedstawiciele instytucji państwowych oraz pozarządowych.

Informacje dotyczące programu kongresu oraz formularz zgłoszeniowy znaleźć można na stronie: http://www.koalicja.org/dzialania/ii-kongres-rodzicielstwa-zastepczego/

Jesper Juul o wychowaniu

“Czy wychowanie może być życzliwe? Owszem, dokładnie tak samo, jak życzliwy może być związek dwóch dorosłych osób. Warunkiem jest, żeby rodzice zrozumieli, że naprawdę poznają swoje dziecko dopiero wtedy, gdy spędzą z nim całe życie. Albo innymi słowy: wychowanie może być życzliwe, czyli w pozytywny sposób przekazywać miłość rodziców, gdy uwzględnia jedyną w swoim rodzaju osobowość i indywidualność dziecka. Niestety, gdy rodzice mówią o wychowaniu, zazwyczaj mają na myśli coś przeciwnego: podają szablony, do których dziecko musi się dostosować, bez względu na swoją indywidualność.”

Jesper Juul, “Twoja kompetentna rodzina”, s. 130

Mam poczucie, że wiele konfliktów i wzajemnych rozczarowań bierze się właśnie z usilnych prób wpasowania dzieci do szablonów i wzorców zakorzenionych w głowach rodziców. Zanim ocenimy i skrytykujemy zachowanie dziecka, zastanówmy się, skąd naprawdę pochodzą nasze oczekiwania.

O tym, dlaczego nastolatki z rodzin zastępczych wymagają szczególnego wsparcia od dorosłych

Zadania rozwojowe typowe dla okresu dorastania

Zadanie rozwojowe adolescencji to, wg Eriksona, rozwiązanie kryzysu między tożsamością a rozproszeniem tożsamości. Pozytywne rozwiązanie tego konfliktu prowadzi do zyskania poczucia bycia sobą, ciągłości w czasie i przestrzeni oraz do zdolności podejmowania określonych ról w życiu. Tożsamość tworzy się przez wybór celów, zinternalizowanie wartości, przekonań oraz określenie grup, z jakimi osoba chce się identyfikować i do jakich przynależeć. W formowaniu dojrzałej tożsamości młodzi ludzie potrzebują od dorosłych adekwatnego i dojrzałego wsparcia (Brzezińska, 2012). Nastolatek jest w stanie przyjąć to wsparcie, jeśli istnieje między nim a dorosłym więź (o czym warto pamiętać w kontekście opieki zastępczej, szczególnie jeśli ma ona swój początek w okresie adolescencji).

Inne zadania typowe dla okresu dorastania to:

- umocnienie poczucia własnej wartości, wyrażającego się w przekonaniu, że realizuje się swoje osobiste cele oraz w poczuciu uzyskiwanego wsparcia i akceptacji otoczenia,
- osiągnięcie autonomii w stosunku do rodziców; uniezależnianie się od rodziny (m.in. poprzez testowanie granic i kwestionowanie zasad życia rodzinnego),
- odkrywanie i doświadczanie seksualności (w tym orientacji seksualnej), wchodzenie w pierwsze związki seksualne.

W tej fazie rozwoju normatywnie mogą pojawiać się różnego rodzaju zachowania, które choć niepokoją dorosłych, to w większości przypadków świadczą o próbach rozwiązania kryzysu. Funkcjonowanie emocjonalne nastolatków charakteryzuje labilność nastroju i tendencja do silnych reakcji afektywnych oraz egocentryzm. W rozwoju poznawczym kształtuje się myślenie formalne, zdolność do myślenia abstrakcyjnego i refleksyjnego, a co za tym idzie, przychodzi zainteresowanie światem idei i ideałów (nierzadko sprzecznych z prezentowanymi przez rodziców). W okresie wczesnej adolescencji zazwyczaj pojawiają się także próby podejmowania zachowań ryzykownych, takich jak palenie papierosów, spożywanie alkoholu, dopalaczy i innych substancji psychoaktywnych. Zachowania te mogą mieć związek zarówno z chęcią testowania i doświadczania nowych doznań, jak i z podatnością na wpływy grupy rówieśniczej.

Lęk przed dojrzewaniem i jego konsekwencjami może być redukowany przez podejmowanie zachowań autodestrukcyjnych, np. w formie anoreksji czy bulimii lub samookaleczeń. Inne destrukcyjne formy adaptacji w okresie dorastania to przestępczość czy zachowania antyspołeczne (eksternalizacja) lub zaburzenia depresyjne (internalizacja). Przeciwwagą mogą być zachowania świadczące o konstruktywnej formie przystosowania (twórczość, wolontariat, sport, satysfakcjonujące związki z innymi).

Problemy specyficzne dla nastolatków wychowujących się w rodzinie zastępczej

Problem uniezależniania się od rodziny jest bardziej złożony w przypadku nastolatków, którzy są pod opieką obecnych opiekunów dopiero od kilku lat i tak naprawdę nadal są na etapie budowania więzi z nimi. Z kolei ich związki z rodzicami naturalnymi często są skomplikowane i niejednoznaczne emocjonalnie. Również w obszarze kształtowania tożsamości ta grupa młodzieży może napotkać dodatkowe trudności, związane z różnym poziomem wiedzy o własnych korzeniach i pochodzeniu. W zależności od typu rodziny zastępczej (spokrewniona lub niespokrewniona) oraz od postaw opiekunów zastępczych, dzieci mają w różnym stopniu dostęp do wiedzy o swoim pochodzeniu, rodzinie naturalnej, szczególnie jeżeli rodzice sami się z nimi nie kontaktują. Dodatkowo nierzadko do zrealizowania nadal pozostają zadania z poprzednich etapów rozwoju (np. związane z poczuciem autonomii, kompetencji, akceptacji w grupie rówieśniczej, kontroli impulsów, itd.). Dzieci i nastolatki wychowujące się w rodzinach zastępczych potrzebują szczególnej uwagi i wsparcia ze strony znaczących dorosłych w pozytywnym rozwiązaniu kryzysów rozwojowych.

Dzieci wychowujące się w rodzinach zastępczych lub placówkach opiekuńczo-wychowawczych często czują, że ich doświadczenia są tak bardzo odmienne od tego, co jest udziałem ich rówieśników, że mogą mieć trudności z nawiązaniem porozumienia z kolegami. Zdarza się, że czują się “poważniejsi” ze względu na przeżycia z przeszłości, a na co dzień towarzyszy im nieumiejętność spontanicznego “bycia dzieckiem”. Dystans i sztywność w kontaktach może powodować, że inni również niechętnie się zbliżają. U dzieci, które we wczesnym dzieciństwie nie mają możliwości wytworzenia dającego poczucie bezpieczeństwa przywiązania, rozwijają się sposoby radzenia sobie, które wprawdzie umożliwiają przejście przez dzieciństwo, ale mogą się okazać szkodliwe w późniejszym życiu, stając się wzorem dla wszystkich ważnych związków. Obraz osób dorosłych jest zniekształcony, a kontakty z nimi cechuje nieufność, chęć kontroli i oczekiwanie zagrożenia.

Inne problemy i doświadczenia specyficzne dla dzieci i młodzieży objętej systemem pieczy zastępczej (Keck, Kupecky, 2013; Schooler, 2012; Perry, 2011; Grey, 2010; Drozdowski, 2011), które mogą (nie muszą) być udziałem niektórych nastolatków:

- przeżycie straty, porzucenia lub braku “wystarczająco dobrego” opiekuna;
- doświadczenie wychowywania się w rodzinie, w której występował problem alkoholowy, przemoc fizyczna lub psychiczna, złe warunki bytowe;
- doświadczenie krzywdzenia, wykorzystania, zaniedbywania ze strony opiekunów;
- historia pobytu w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i/lub rodzinach zastępczych;
- konflikt lojalności (rodzice biologiczni vs zastępczy);
- idealizacja lub dewaluacja rodziców biologicznych;
- zaburzone poczucie bezpieczeństwa;
- dominacja pozabezpiecznych stylów przywiązania;
- niskie kompetencje autoregulacyjne;
- słaba kontrola impulsów;
- niewystarczające strategie radzenia sobie ze stresem;
- silna potrzeba bliskości, często zastępowana kontaktami seksualnymi (erotyzacja relacji) i jednocześnie lęk przed bliskością oraz nieumiejętność utrzymywania bliskich relacji w czasie;
- silna tendencja do kontroli (w formie agresywnej lub opiekuńczej);
- trudności z nawiązaniem głębokiej relacji z opiekunami (ale również przyjaciółmi, terapeutą, itd.);
- niska motywacja osiągnięć;
- osiągnięcia poniżej możliwości intelektualnych;
- skłonność do kłamstwa i manipulacji;
- brak poczucia stałości i przewidywalności świata;
- trudności w myśleniu przyczynowo-skutkowym i planowaniu w dłuższej perspektywie;
- trudności adaptacyjne;
- poczucie winy/ obwinianie się za własną sytuację życiową;
- możliwe zaburzenia przywiązania, zaburzenia stresu postraumatycznego, zaburzenia dysocjacyjne;
- w przypadku dzieci, których matki piły alkohol w czasie ciąży – zaburzenia ze spektrum Płodowego Zespołu Alkoholowego (FAS) i wiążące się z nimi deficyty w zakresie integracji sensorycznej, umiejętności społecznych, zdolności poznawczych.

Mimo, że w charakterystyce grupy na pierwszy plan wysuwają się obszary deficytowe, nie można pominąć roli zasobów odpornościowych, które rozwinęły dzieci wychowujące się w niesprzyjającym środowisku. Nieprzewidywalne, chaotyczne warunki rozwojowe zmuszają dzieci do wypracowania szeregu strategii radzenia sobie, nastawionych na bieżące przetrwanie i zaspokojenie podstawowych potrzeb. Często nawet małe dzieci potrafią zajmować się młodszym rodzeństwem, gotować, opiekować się domem, co z jednej strony świadczy o wysokim poczuciu odpowiedzialności, z drugiej zaś ukazuje szkodliwy proces parentyfikacji i „zamiany ról” z rodzicami. Jednym z celów terapii czy socjoterapii powinno być stworzenie warunków do odkrycia mocnych stron uczestników i rozwoju kreatywności oraz twórczego myślenia i działania.

Biorąc pod uwagę złożoność przeszłych i obecnych doświadczeń nastolatków, których jesteśmy opiekunami, rodzicami, czy terapeutami, możemy lepiej zrozumieć i wspierać naszych podopiecznych.

 

Literatura:

 

Brzezińska A. (red.), Psychologiczne portrety człowieka. Praktyczna psychologia rozwojowa, GWP, 2012
Drozdowski L., Weigl B. (red.), Rodzinne Domy Dziecka – opieka wychowanie terapia, Fundacja Orlen Dar serca, Warszawa 2011
Drozdowski L., Dysocjacja – terra incognita? Od adaptacji do patologii. Zaburzenia dysocjacyjne u dzieci po traumach, Narodowa Sieć Leczenia Zaburzeń Regulacji Emocji i Stresu Traumatycznego, www.nslt.pl, Warszawa 2013
Grey D., Adopcja i przywiązanie. Praktyczny poradnik dla rodziców. GWP, 2010
James B., Leczenie dzieci po urazach psychicznych. PARPA, Warszawa 2003
Keck G.C., Kupecky R., Wychowanie zranionego dziecka. MRaciniewski Services, Warszawa 2013
Perry B.D., O chłopcu wychowywanym jak pies i inne historie z notatnika dziecięcego psychiatry. Media Rodzina, 2011
Schooler J.E, Smalley B.K., Callahan T.J., Zranionedzieci, uzdrawiającedomy, MRaciniewski Services, Warszawa 2012

Potrzebujemy rodzin zastępczych

Przedstawiam materiał, który wyemitowała wczoraj poznańska telewizja WTK oraz program “Otwarta antena”, w którym wzięłam udział. Tematem przewodnim miała być promocja rodzicielstwa zastępczego. Niestety formuła i czas programu nie pozwoliły na czytelne i wyczerpujące omówienie, czym jest i jakie ma zadania rodzina zastępcza, ale tutaj mogę co nieco dodać i wyjaśnić.

Sam tytuł programu jest mylący, bowiem rozmowa dotyczyła rodzin zastępczych a nie rodzinnych domów dziecka. Dane przedstawiane na planszach oraz spora część spotkania poświęcona została głównie zawodowym rodzinom zastępczym, które przeszły dodatkowe szkolenia i podpisały umowę z powiatem. Znaczna większość rodzin zastępczych funkcjonuje jednak w formie niezawodowej, a więc nie otrzymuje wynagrodzenia, a jedynie 1 tys. zł na częściowe pokrycie koszów utrzymania dziecka. Tacy rodzice zastępczy zwykle nie rezygnują ze swojej pracy zawodowej, a przyjęte dziecko chodzi do żłobka, przedszkola czy szkoły, co sprawia, że ich codzienne życie nie różni się znacznie od codzienności innych rodzin.

Myślę, że warto też “odczarować” obraz dzieci, które potrzebują opieki zastępczej. Daleka jestem od koloryzowania i roztaczania przed kandydatami sielskiej wizji przyszłego życia jako rodzina zastępcza, ale wiem że wśród dzieci w pieczy zastępczej są także dzieciaki zdrowe, aktywne, wesołe, potrafiące się bawić. Nie każde z nich doświadczyło traumy w takim znaczeniu, jak potocznie to rozumiemy, lecz raczej tak zwanej traumy relacyjnej (związanej z niewłaściwą opieką rodzicielską). Są to dzieci, które przeżyły i przeżywają wiele strat oraz proces żałoby, a ich problemy z zachowaniem czy emocjonalnością mogą wynikać z zaburzonego procesu przywiązania z okresu wczesnego dzieciństwa. Na szkoleniach kandydaci otrzymują dużą dawkę wiedzy teoretycznej i praktycznej m.in. z zakresu wychowania zranionego dziecka, przywiązania, RAD (reaktywnych zab. więzi), FAS (płodowego zespołu alkoholowego), specyficznej roli rodzica zastępczego oraz sposobów współpracy z rodzicami naturalnymi. Szkolenia są bezpłatne i trwają kilkadziesiąt godzin rozłożonych w czasie 5-6 tygodni. W Poznaniu odbywają się w weekendy. Etap szkoleń jest poprzedzony spotkaniami diagnostycznymi i rozmowami z pedagogiem i psychologiem.

Problem skarg i “donosów” jest złożony, lecz nie tak częsty, jak można by sądzić po wypowiedziach. Owszem, część informacji przekazywanych instytucjom zajmującym się rodzinną pieczą zastępczą może być nieuzasadniona i niesprawiedliwa, lecz na każdy sygnał o ewentualnej krzywdzie dziecka, trzeba właściwie zareagować, traktując dobro dziecka priorytetowo. Osoby odpowiedzialne za ocenę sytuacji wychowanków powinny działać w podmiotowej współpracy z rodziną zastępczą, w sposób nieoskarżycielski, spokojny, skierowany na weryfikację informacji i propozycję wsparcia.

Nie zgadzam się ze słowami redaktora, że dzieci w pieczy zastępczej są “niechciane”. Rzadko dochodzi do porzucenia dziecka czy zrzeczenia się praw rodzicielskich. Najczęściej rodzice, przynajmniej na poziomie deklaracji, chcą odzyskać dzieci. Zdarza się, że sami byli wychowankami placówek lub dorastali w rodzinach dysfunkcyjnych, w których nie nauczyli się pełnienia ról rodzicielskich. Kontakt z rodzicami naturalnymi jest niejako wpisany w misję rodziny zastępczej. W ustaleniu warunków, częstotliwości i formy spotkań może pomóc koordynator rodzinnej pieczy zastępczej lub kurator i sąd. Warto jednak pamiętać, że odwiedziny nie są wskazane, jeśli dziecko było ofiarą lub świadkiem krzywdzenia, przemocy czy wykorzystywania seksualnego lub jeśli stanowczo odmawia spotkań z rodzicem lub rodzicami. W takich przypadkach o zakazie lub specjalnej regulacji kontaktów może zadecydować sąd.

W Polsce dużo się mówi o długich postępowaniach adopcyjnych, wieloletnim oczekiwaniu na adopcję i jednocześnie “przepełnionych” domach dziecka. Warto wiedzieć, skąd wynika to paradoksalne zestawienie. Większość rodziców wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych ma jedynie ograniczoną władzę rodzicielską, a dopiero pozbawienie kwalifikuje dziecko do adopcji. Zanim, o ile w ogóle, dochodzi do pozbawienia, dziecko mogłoby wychowywać się w warunkach rodzinnych a nie instytucjonalnych.

Dzieci, które zamieszkały z rodziną zastępczą, różnie nazywają nowych opiekunów: czasem ciocią, wujkiem, czy babcią, dziadkiem, a czasami mamą i tatą. Dorosłym ciężko sobie wyobrazić, że dziecko może mieć jednocześnie np. mamę Asię, która je urodziła i odwiedza co tydzień, próbując w międzyczasie uporać się ze swoimi problemami, i mamę Anię, która jest z nim na co dzień, opiekuje się, przytula i czyta przed snem. Im lepszy jest kontakt i współpraca rodziców zastępczych i biologicznych, tym mniejszy lęk i konflikt lojalności przeżywa dziecko. Pisząc te słowa, wiem, że mogą wywoływać różne reakcje. I to jest normalne. Każda sytuacja, każde dziecko i jego rodzina mają swoją historię i doświadczenia, których nie da się ująć w jeden schemat. Problem pieczy zastępczej jest tak złożony i wymagający różnych perspektyw, że trudno uchronić się przed uproszczeniami. Tu nie ma jasnych odpowiedzi, a każde pytanie wymaga czasu, spotkania, rozmowy, atmosfery zrozumienia i akceptacji.

Reaguj. Masz prawo.

 

 

 

1010452_452916318149704_1779359930_n

Kampania Rzecznika Praw Dziecka

Reaguj na przemoc wobec dzieci – Masz prawo

http://jakreagowac.pl/

 

Dodałabym: Pozwól mi na spontaniczność, naturalność i bycie sobą. Zrozum, że muszę doświadczać i wyrażać różne emocje, by się rozwijać i uczyć radzenia sobie z nimi. Czasami jest mi smutno i płaczę, a czasem złoszczę się i to jest normalne. Wesprzyj mnie wtedy, ale nie odmawiaj prawa do płaczu lub gorszego samopoczucia.

 

Konsekwentnie czy niekonsekwentnie?

Wśród poradników  dla rodziców i opinii specjalistów trudno znaleźć stanowisko krytyczne wobec postulatu konsekwencji w wychowaniu dzieci. Spotkałam się jednak z dwiema odosobnionymi opiniami.

Pierwsza z nich pochodzi z książki Wychowanie zranionego dziecka (s. 50, Keck, Kupecky), a druga zawarta została w ciekawym artykule Agnieszki Stein O pożytkach płynących z niekonsekwencji, który można przeczytać tutaj: http://dzikiedzieci.pl/index.php?strona=126. Choć obie nie zalecają konsekwencji jako głównej zasady wychowania, są napisane w różnych duchu i wynikają z innych idei.

Autorzy Wychowania zranionego dziecka postrzegają niekonsekwencję jako “sposób na dziecko”,  możliwość przechytrzenia go i złamania rutyny. Radzą nie informować dziecka, co je spotka za niegrzeczne zachowanie, a własne reakcje zmieniać za każdym razem, tj. czasem ignorować, czasem skomentować, innym razem ukarać dziecko. Uważam, że dzieci, które doświadczyły wzrastania w rodzinach dysfunkcyjnych, gdzie panował chaos, brak jakichkolwiek metod wychowawczych i ciągła niepewność, co zrobią opiekunowie, przede wszystkim potrzebują poczucia bezpieczeństwa, stałości i przewidywalności, nawet jeśli ta stabilność wydaje im się czymś nieprzyjemnym, bo nieznanym. Stosowanie różnych sposobów i sztuczek, których jedynym celem jest wpłynięcie na zachowanie dziecka, bez dbałości o jego poczucie bezpieczeństwa i budującą się więź z opiekunami, uważam za krzywdzące i nieskuteczne w dłuższej perspektywie.

Agnieszka Stein natomiast radzi wybierać niekonsekwentne zachowania wówczas, gdy wypływają z prawdziwego zrozumienia dziecka i stanowią odpowiedź na jego aktualne potrzeby, ma to bowiem większą wagę niż bezwzględna konsekwencja (wywodząca się z behawioralnych teorii uczenia się). Jako przykład podaje sytuację, w której ojciec konsekwentnie odmawia wzięcia na ręce dużej już córki, która jednak o to prosi, bo jest już bardzo zmęczona. Okazuje się, że dziecko zaczyna wkrótce przejawiać objawy choroby, a na drugi dzień trafia do szpitala. Autorka pisze również, że dziecko, otoczone dorosłymi o różnych poglądach, osobowościach, którzy nie zawsze zachowują się zgodnie ze wspólną “linią wychowawczą”, może doświadczyć różnych relacji i różnorodności zachowań, które spotka później w “prawdziwym” świecie poza domem rodzinnym. Bliskość, umiejętność szczerego wyrażania uczuć i potrzeb oraz elastyczność zachowań przy zmieniających się warunkach, są istotniejsze niż bezwzględne przestrzeganie zasad i regulaminów.

Oczywiście na co dzień, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo i zdrowie, warto się trzymać ustalonych z dzieckiem reguł. Pozwala to na budowanie zaufania do rodziców i ich kompetencji, socjalizację, wzrost samokontroli, naukę zasad życia społecznego. Nie można jednak stać się niewolnikiem konsekwencji, zapominając o realizacji potrzeb dziecka i priorytetowym traktowaniu więzi z nim.

Rozwój przywiązania

W prawidłowo przebiegającym rozwoju przywiązania możemy wyróżnić cztery następujące po sobie fazy.

I – Orientacja i sygnały bez różnicowania wybranej osoby

W pierwszej fazie, która rozpoczyna się po narodzeniu i trwa do 2-3 m-ca życia, dziecko jest zorientowane na odbiór bodźców społecznych z otoczenia, czemu służy specyfika i złożoność aparatu percepcyjnego. Noworodki reagują na widok symbolicznie przedstawionej twarzy ludzkiej silniej niż na cokolwiek innego. Z kolei ostrość widzenia jest najlepsza w odległości ok. 20 cm, która odpowiada odcinkowi między karmiącą matką a dzieckiem.  Maluch sygnalizuje swoje potrzeby bez ukierunkowania – czyli do wszystkich osób w otoczeniu. To znaczy, że ukoić noworodka może każda osoba dorosła, co ma duże znaczenie ewolucyjne. Dziecko nie rodzi się jako “czysta karta”. Jest kompetentne w zakresie różnego rodzaju zachowań, odruchów czy zdolności prowadzących do utrzymania bliskości z opiekunem. Takie zachowania to np.  płacz, nawiązywanie kontaktu wzrokowego, kurczowe chwytanie się, uśmiech, tulenie się i reagowanie wyciszeniem na zabiegi opiekuna. Mimo to, na tym etapie dziecko jest całkowicie zależne od opiekuna i to od niego zależy ochrona i utrzymywanie bliskości z maluchem. W tym pierwszym okresie dziecko kształtuje podstawową zdolność odróżniania bliskich od obcych, zdobywa informacje o tym, czego może oczekiwać od otoczenia. Rozwijają się pierwsze wzorce reakcji.

II – Orientacja i sygnały skierowane do wybranej osoby

Kolejna faza przynosi zalążek przywiązania – dziecko zaczyna skupiać swoje sygnały i gesty na niewielkiej grupie osób (1-2). Częściej uśmiecha się do osób, które regularnie się nim zajmują, niż do obcych. Na razie jeszcze niemowlę nie wykazuje szczególnego zaniepokojenia w sytuacji oddzielenia z rodzicami, ani lęku przed nieznajomymi. W tym okresie niezmiernie ważna jest jakość opieki sprawowanej nad dzieckiem. W dużej mierze to od wrażliwości macierzyńskiej opiekuna będzie zależało, czy tworząca się więź zapewni dziecku poczucie bezpieczeństwa, to znaczy, czy w relacji z opiekunem wykształci się bezpieczna więź, czy któryś ze wzorców pozabezpiecznych (lękowych).

III – Utrzymywanie bliskości z wybraną osobą dzięki mowie i przemieszczaniu się

Kiedy dziecko osiąga 6-9 miesiąc życia, pojawia się właściwe przywiązanie do wybranego opiekuna (tzw. figury przywiązania). Utworzenie tej niezwykłej więzi jest możliwe, ponieważ do tej pory w życiu dziecka miały miejsce tysiące podobnych sytuacji, które złożyły się na cykl rozwoju przywiązania:
frustracja – sygnalizowanie – zaspokojenie – ulga –> rozwój zaufania i poczucia bezpieczeństwa

Dla małych dzieci większość niezaspokojonych potrzeb jest odczuwana jako niemal fizyczny dyskomfort. Na pierwszy rzut oka mogą bardzo podobnie sygnalizować głód, zmęczenie, czy potrzebę bliskości. To od wrażliwości opiekuna zależy, czy zachowanie dziecka zostanie zauważone, prawidłowo odczytane oraz czy nastąpi adekwatna reakcja dorosłego. Jeśli opiekun jest skupiony na dziecku i świadomy, że na tym etapie to ono jest w centrum, nie powinien mieć problemu z zarejestrowaniem, że maluch czegoś potrzebuje. Kluczowa jest również, obok stałej konsekwentnej opieki, bezwarunkowa akceptacja dziecka oraz zachowywanie bliskości fizycznej  i kontaktu wzrokowego. Najistotniejsze czynniki warunkujące rozwój bezpiecznej więzi to dostępność i zaangażowanie emocjonalne oraz dostrojenie do sygnałów dziecka.

Po powtarzających się cyklach frustracji i zaspokajania potrzeb dziecka przez rodzica tworzy się bazalne poczucie bezpieczeństwa i zaufanie wobec rodziców (ale też otoczenia i ludzi w ogóle). Dziecko ufa, że jego potrzeby zostaną zauważone i zaspokojone. W późniejszych okresach potrafi dzięki temu samodzielnie regulować nieprzyjemne stany emocjonalne i rozwiązywać trudności w przyszłości. W pierwszym roku życia nie da się „rozpieścić dziecka”. Na wychowywanie jest czas nieco poźniej. W tym pierwszym okresie życia dziecka chodzi wyłącznie o adekwatne zaspokajanie potrzeb i regulowanie stanów emocjonalnych. Dziecko, które w relacji osiąga bezpieczne przywiązanie, uczy się skutecznej regulacji afektu, a poprzez funkcjonowanie w diadzie z opiekunem kształtuje się jego rozwój społeczno-emocjonalny.

Około 8 mc-a pojawia się silny lęk przed obcymi oraz lęk separacyjny w sytuacji oddzielenia od rodziców. Oznaki rozpaczy nasilają się od około dwunastego do szesnastego miesiąca, a później ich częstotliwość maleje. Zachowania ok. rocznych dzieci po powrocie rodzica są wskaźnikiem wzorca przywiązania, co może być zbadane przez profesjonalistę w procedurze Nieznanej sytuacji (Strange situation), opracowanej przez Mary Ainsworth. Wzorce odpowiadają wykształconym przez dziecko wewnętrznym obrazom opiekuna i samego siebie oraz schematom zachowań w relacjach.

Niemowlę staje się coraz bardziej kompetentne – ma zdolność przywoływania opiekuna, zaczyna częściej inicjować interakcję i zabawę. Dziecko w tym okresie rozwojowym zaczyna się przemieszczać poprzez pełzanie i czworakowanie, zdobywa więc możliwość oddalania i zbliżania się do opiekuna. Możemy wówczas obserwować, jak wykorzystuje rodzica jako “bezpieczną bazę”, z której wyrusza eksplorować otoczenie, by następnie, po nasileniu się lęku, wracać do niego jako “bezpiecznej przystani”.

Faza trzecia, trwająca ponad rok, służy umocnieniu i konsolidacji więzi z opiekunem.

IV – Tworzenie partnerstwa

Ostatnia faza rozpoczyna się na początku trzeciego roku życia dziecka. Maluch zaczyna dostrzegać, że rodzic jest autonomiczną osobą, która ma swoje uczucia, myśli, plany działania. Dzięki temu pojawia się możliwość negocjowania,  stawiania granic, czyli wychowywania, a relacja staje się bardziej partnerska. Obraz świata staje się bardziej złożony i pozwala na elastyczniejsze zachowania, choć nadal postrzeganie sytuacji społecznych przez dziecko jest egocentryczne. Dzieci w trzecim roku życia, które utworzyły bezpieczną więź, zaczynają lepiej sobie radzić z sytuacją rozłąki z opiekunami, ponieważ są w stanie utrzymać umysłowy (wewnętrzny) obraz dostępnego, wrażliwie reagującego rodzica.

 

Źródła:

Barbara Tryjarska (red.), Bliskość w rodzinie. Więzi w dzieciństwie a zaburzenia w dorosłości. SCHOLAR
Czub T, Stawicka, M., (2009), niepublikowane materiały do wykładu: Społeczne przywiązanie, Instytut Psychologii UAM