„Nic mi nie zrobicie, jestem waszą córeczką”

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,16817199,Nic_mi_nie_zrobicie__jestem_wasza_coreczka.html

Wyżej zalinkowany reportaż Gazety Wyborczej wywołał burzliwą dyskusję. W komentarzach nie brak radykalnych ocen postępowania zarówno rodziców, jak i Dominiki. Po tak pobieżnym artykule naprawdę ciężko diagnozować przyczynę problemów, można się jedynie zastanawiać nad różnymi ścieżkami rozwojowymi.

Jedno z pierwszych zdań bardzo mnie zainteresowało, ale niestety nie zostało rozwinięte. Chodzi o wzmiankę, że tuż po urodzeniu się Dominiki, w opiece nad nią pomagała opiekunka. To bardzo ważne – od kiedy, na jak długo, jak wyglądała jakość tej opieki. Aktualnie uważa się, że dla rozwoju autoregulacji najistotniejsze są pierwsze 3 miesiące życia (!). W książce „O chłopcu wychowywanym jak pies” jeden rozdział poświęcony jest psychopatycznemu nastolatkowi. Dokładna analiza jego wczesnego dzieciństwa rzuciła światło na możliwe przyczyny zaburzeń. Oczywiście nigdy nie jesteśmy w stanie wyodrębnić pojedynczych czynników odpowiadających za pojawienie się objawów, z tej prostej przyczyny, że na rozwój człowieka (i ten zdrowy, i ten zaburzony) wpływa konstelacja genów, czynników prenatalnych, warunków środowiskowych.

Jedno wiadomo na pewno. Tym, co ma na nas, jako istoty społeczne, największy wpływ, są RELACJE. Człowiek rozwija się przez dotyk, bliskość, odzwierciedlenia emocjonalne, powtarzanie gestów, spojrzeń, uśmiechów i umacnianie więzi ze znaczącym opiekunem.

2 wspomnień o “„Nic mi nie zrobicie, jestem waszą córeczką”

  1. Dokładnie nad tym samym się zastanawiałam czytając ten artykuł, nawet ktoś w komentarzach podrzucił ten temat, ale chyba zniknął w czeluściach hejtu ;)

    Miałam do Ciebie pisać z zapytaniem (przeglądałam ostatnio u Ciebie listę książek polecanych) – czy natknęłaś się może na lekturę Hanny Olechnowicz „Dziecko własnym terapeutą”? Cały czas ostrzę sobie na nią zęby, ale wciąż pojawia się coś innego do czytania o wyższym priorytecie. Byłam ciekawa Twojej opinii na temat tej książki.

    • Najmocniej przepraszam za takie opóźnienie. Pewnie już zdążyłaś to przeczytać i zrecenzować ;-) Ta książka to nic innego jak relacja czy rodzaj podsumowania pracy terapeutycznej w Klubie dla dzieci z problemami rozwojowymi (szczególnie w relacjach z opiekunami). Jak na wczesne lata 90., idea autoterapeutycznego potencjału dzieci wydaje mi się bardzo świeża i świetnie przystająca do najnowszej wiedzy. Z kolei styl pracy terapeutów, czyli pozwolenie na swobodę, „promieniowanie życzliwej uwagi” oraz tworzenie bezpiecznych i sprzyjających warunków rozwojowych, bardzo inspirujący dla mojej praktyki. Polecam!

Skomentuj

Twój email nie będzie opublikowany. Pola wymagane zaznaczone są gwiazdką

Możesz skorzystać z tych tagów HTML: <pre><a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong></pre>