O tym, dlaczego nastolatki z rodzin zastępczych wymagają szczególnego wsparcia od dorosłych

Zadania rozwojowe typowe dla okresu dorastania

Zadanie rozwojowe adolescencji to, wg Eriksona, rozwiązanie kryzysu między tożsamością a rozproszeniem tożsamości. Pozytywne rozwiązanie tego konfliktu prowadzi do zyskania poczucia bycia sobą, ciągłości w czasie i przestrzeni oraz do zdolności podejmowania określonych ról w życiu. Tożsamość tworzy się przez wybór celów, zinternalizowanie wartości, przekonań oraz określenie grup, z jakimi osoba chce się identyfikować i do jakich przynależeć. W formowaniu dojrzałej tożsamości młodzi ludzie potrzebują od dorosłych adekwatnego i dojrzałego wsparcia (Brzezińska, 2012). Nastolatek jest w stanie przyjąć to wsparcie, jeśli istnieje między nim a dorosłym więź (o czym warto pamiętać w kontekście opieki zastępczej, szczególnie jeśli ma ona swój początek w okresie adolescencji). Czytaj dalej »

Potrzebujemy rodzin zastępczych

Przedstawiam materiał, który wyemitowała wczoraj poznańska telewizja WTK oraz program „Otwarta antena”, w którym wzięłam udział. Tematem przewodnim miała być promocja rodzicielstwa zastępczego. Niestety formuła i czas programu nie pozwoliły na czytelne i wyczerpujące omówienie, czym jest i jakie ma zadania rodzina zastępcza, ale tutaj mogę co nieco dodać i wyjaśnić.

Sam tytuł programu jest mylący, bowiem rozmowa dotyczyła rodzin zastępczych a nie rodzinnych domów dziecka. Dane przedstawiane na planszach oraz spora część spotkania poświęcona została głównie zawodowym rodzinom zastępczym, które przeszły dodatkowe szkolenia i podpisały umowę z powiatem. Znaczna większość rodzin zastępczych funkcjonuje jednak w formie niezawodowej, a więc nie otrzymuje wynagrodzenia, a jedynie 1 tys. zł na częściowe pokrycie koszów utrzymania dziecka. Tacy rodzice zastępczy zwykle nie rezygnują ze swojej pracy zawodowej, a przyjęte dziecko chodzi do żłobka, przedszkola czy szkoły, co sprawia, że ich codzienne życie nie różni się znacznie od codzienności innych rodzin.

Myślę, że warto też „odczarować” obraz dzieci, które potrzebują opieki zastępczej. Daleka jestem od koloryzowania i roztaczania przed kandydatami sielskiej wizji przyszłego życia jako rodzina zastępcza, ale wiem że wśród dzieci w pieczy zastępczej są także dzieciaki zdrowe, aktywne, wesołe, potrafiące się bawić. Nie każde z nich doświadczyło traumy w takim znaczeniu, jak potocznie to rozumiemy, lecz raczej tak zwanej traumy relacyjnej (związanej z niewłaściwą opieką rodzicielską). Są to dzieci, które przeżyły i przeżywają wiele strat oraz proces żałoby, a ich problemy z zachowaniem czy emocjonalnością mogą wynikać z zaburzonego procesu przywiązania z okresu wczesnego dzieciństwa. Na szkoleniach kandydaci otrzymują dużą dawkę wiedzy teoretycznej i praktycznej m.in. z zakresu wychowania zranionego dziecka, przywiązania, RAD (reaktywnych zab. więzi), FAS (płodowego zespołu alkoholowego), specyficznej roli rodzica zastępczego oraz sposobów współpracy z rodzicami naturalnymi. Szkolenia są bezpłatne i trwają kilkadziesiąt godzin rozłożonych w czasie 5-6 tygodni. W Poznaniu odbywają się w weekendy. Etap szkoleń jest poprzedzony spotkaniami diagnostycznymi i rozmowami z pedagogiem i psychologiem.

Problem skarg i „donosów” jest złożony, lecz nie tak częsty, jak można by sądzić po wypowiedziach. Owszem, część informacji przekazywanych instytucjom zajmującym się rodzinną pieczą zastępczą może być nieuzasadniona i niesprawiedliwa, lecz na każdy sygnał o ewentualnej krzywdzie dziecka, trzeba właściwie zareagować, traktując dobro dziecka priorytetowo. Osoby odpowiedzialne za ocenę sytuacji wychowanków powinny działać w podmiotowej współpracy z rodziną zastępczą, w sposób nieoskarżycielski, spokojny, skierowany na weryfikację informacji i propozycję wsparcia.

Nie zgadzam się ze słowami redaktora, że dzieci w pieczy zastępczej są „niechciane”. Rzadko dochodzi do porzucenia dziecka czy zrzeczenia się praw rodzicielskich. Najczęściej rodzice, przynajmniej na poziomie deklaracji, chcą odzyskać dzieci. Zdarza się, że sami byli wychowankami placówek lub dorastali w rodzinach dysfunkcyjnych, w których nie nauczyli się pełnienia ról rodzicielskich. Kontakt z rodzicami naturalnymi jest niejako wpisany w misję rodziny zastępczej. W ustaleniu warunków, częstotliwości i formy spotkań może pomóc koordynator rodzinnej pieczy zastępczej lub kurator i sąd. Warto jednak pamiętać, że odwiedziny nie są wskazane, jeśli dziecko było ofiarą lub świadkiem krzywdzenia, przemocy czy wykorzystywania seksualnego lub jeśli stanowczo odmawia spotkań z rodzicem lub rodzicami. W takich przypadkach o zakazie lub specjalnej regulacji kontaktów może zadecydować sąd.

W Polsce dużo się mówi o długich postępowaniach adopcyjnych, wieloletnim oczekiwaniu na adopcję i jednocześnie „przepełnionych” domach dziecka. Warto wiedzieć, skąd wynika to paradoksalne zestawienie. Większość rodziców wychowanków placówek opiekuńczo-wychowawczych ma jedynie ograniczoną władzę rodzicielską, a dopiero pozbawienie kwalifikuje dziecko do adopcji. Zanim, o ile w ogóle, dochodzi do pozbawienia, dziecko mogłoby wychowywać się w warunkach rodzinnych a nie instytucjonalnych.

Dzieci, które zamieszkały z rodziną zastępczą, różnie nazywają nowych opiekunów: czasem ciocią, wujkiem, czy babcią, dziadkiem, a czasami mamą i tatą. Dorosłym ciężko sobie wyobrazić, że dziecko może mieć jednocześnie np. mamę Asię, która je urodziła i odwiedza co tydzień, próbując w międzyczasie uporać się ze swoimi problemami, i mamę Anię, która jest z nim na co dzień, opiekuje się, przytula i czyta przed snem. Im lepszy jest kontakt i współpraca rodziców zastępczych i biologicznych, tym mniejszy lęk i konflikt lojalności przeżywa dziecko. Pisząc te słowa, wiem, że mogą wywoływać różne reakcje. I to jest normalne. Każda sytuacja, każde dziecko i jego rodzina mają swoją historię i doświadczenia, których nie da się ująć w jeden schemat. Problem pieczy zastępczej jest tak złożony i wymagający różnych perspektyw, że trudno uchronić się przed uproszczeniami. Tu nie ma jasnych odpowiedzi, a każde pytanie wymaga czasu, spotkania, rozmowy, atmosfery zrozumienia i akceptacji.